Ożeszjapierdole. @Odium jak Cię coś interesuje, znacznie łatwiej zapytać, niż się przypierdalać

Jak już pisałam Watain rozjebał wszystko, począwszy od grania, po wystrój sceny i efekty, istna masakra. Foty mi się zrobić nie udało i na necie nie mogę żadnej znaleźć, ale z tego co widziałam na zdjęciach które @tom chtulhu wrzucił do tematu o Party.San, wyglądało to mniej więcej identycznie. Nie wiem, skąd wokalista ma tyle energii, by tak napierdalać po scenie, ale byłam i wciąż jestem pod wrażeniem. Bez wątpienia jeden z najlepszych koncertów na jakich byłam w ogóle. Choćby tylko dla nich warto było tam pojechać.
Na Sarke mnóstwo ludzi chyba poszło licząc, że usłyszą jakiś konkretny black, bo tak było w rozpisce, no i się zajebiście zawiedli heh, co chwila ktoś się odwracał i wychodził

Nocturno Culto zasuwał po scenie jak małpa, zagrali chyba całą płytę, mega udany występ.
Gorgoroth tylko wyglądał, na początku zapowiadało się zajebiście, ale potem coś się spieprzyło z nagłośnieniem i przez większość koncertu nie było słychać wokalu. Chłopaki się starali, ale koncert wypadł słabo cholernie. W tym miejscu pozdro dla wielkiego true fana pod sceną, który pytał, czy King ov Hell nadal gra u nich na garach.. no comment.
Ragnarok - szkoda, że grali w dzień. Mogli ich zamienić chociażby z Sarke. Świetny koncert, zachowanie wokalisty na scenie leciutko żałosne
Ensiferum zagrało po prostu dobrze, jeśli porównam do ich poprzedniego koncertu na tym feście to nie ma powodu do nie wiadomo jakich zachwytów.
Setlist odtwarzać mi się nie chce, jeszcze coś namieszam i znowu będziecie się do mnie przypie**alać. Było pojechać i zobaczyć

Hahaha, Kaha, jak tam czeskie błoto ? 
Zdecydowany nadmiar, musiałam codziennie pastować buty

(...) nie lubię takich festiwali. Przede wszystkim, klimat nie dla mnie - wolę jakieś małe, obskurne kluby, gdzie jest atmosfera do dobrej muzyki.
Też wolę, po stokroć bardziej. Ale te festiwalowe również mają swój urok, no po warunkiem, że zajebista blackowa kapela nie gra gdy świeci sobie słoneczko, bo to jednak odrobinkę nie pasuje

PS Jaka była frekwencja ?
Masakra, ludzi więcej niż miejsca, co rok to jest gorzej, był naprawdę problem ze znalezieniem miejsca na chociaż jeden namiot. Na moje oko połowę obecnych stanowili Polacy.
No tych ujebanych było sporo. Mnie sie i tak podobało bo ja należałem do tych czystych rasowo wyjątków. Zajebiście było się wykąpać w rzece z rana.
A pewnie. Były prysznice, umywalki, rzeka, dla bardziej wymagających nawet basen w mieście. Brudny chodził tylko ten, kto chciał.